Parenting

Moja wizja macierzyństwa sprzed ciąży

08:44:00,4 Komentarze


 
Mam niezły ubaw jak przypomnę sobie jak postrzegałam macierzyństwo sprzed porodu. Teraz widzę jak moje wyobrażenia odbiegały od rzeczywistości. 

Tak naprawdę każda przyszła mama ma jakąś wizję jak będzie wyglądają jej macierzyństwo. Ja miałam niesamowitego pecha gdyż jestem najstarsza rodzeństwa, a w mojej najbliższej rodzinie nie było małych dzieci do 3 roku życia. Mój kontakt z dziećmi i moje pojęcie o niemowlętach było więc zerowe. Próbowałam uzupełnić swoją wiedzę czytając książki o dzieciach. Tylko co innego teoria a co innego praktyka.

Przed moimi oczami jawiła się wizja beztroskich dni z moim słodkim bobaskiem przy boku. Książki jeszcze pogłębiały moją niewiedzę. Bo przecież dziecko w pierwszych miesiącach przysypia 20 godzin dziennie. Pomyślałam sobie bajka. Przecież niemowlę to tylko je i śpi. Co ja będę robić z taką ilością wolnego czasu? Moja niewiedza o dzieciach w tym czasie sięgała zenitu. O zgrozo z jednej strony może i dobrze bo gdybym wiedziała jak będą wyglądać moje pierwsze miesiące macierzyństwa to chyba bym się załamała.

A tutaj bach. Poród cesarka zamiast natury. Brak pokarmu i dziecko, które zna trzy najważniejsze stany marudzenie, płacz i ryk. Nie wiem kto pisał te poradniki. Ale miałach ochotę po prostu udusić każdego, kto śmie twierdzić, że dziecko tylko je i śpi. A na dodatek w telewizji pokazuje się takie rozkoszne bobaski i uśmiechnięte mamuśki. Kolka przez pierwsze miesiące, mega niewyspanie. Wyjście do łazienki i wzięcie spokojnego prysznicu to niemalże urlop. Dziesięć brudnych pieluch na dobę i dziecko wiszące na rękach. Takie to były moje uroki pierwszego macierzyństwa.

Matka żółtodziób, której jej pierworodny syn dał tak popalić, że nie wiedziała gdzie ma ręce włożyć. A pamiętam słowa mojej siostry, która jak się dowiedziała, że mam mieć syna, ostrzegała mnie, że chłopcy często mają kolki. E tam, wzruszyłam wtedy ramionami. Słowo kolka u noworodka brzmiało tak niewinnie, najwyżej podam kropelki.


Rzeczywistość  zweryfikowała moje spojrzenie na macierzyństwo - syn zaczął przesypiać noce dopiero jak skończył 7 miesięcy, zaczął samodzielnie zasypiać w łóżku po ukończeniu roku.


Teraz gdy patrze na tam te dni podchodzę do nich z bardzo dużym dystansem. Moje dzieci nauczyły mnie bardzo wiele i za nic w świecie nie zamieniłam bym tego, że jestem matką dwójki rozbrykanych i pełnych życia dzieci. 

Druga ciąża, poród i pierwsze miesiące z córką były dużo łatwiejsze. Czasami śmiałam, że z dwójką małych dzieci jest mi łatwiej niż było z jednym. Wiedziałam czego mogę się spodziewać, byłam przygotowana nawet na najbardziej kryzysowe sytuacje. Choć tak naprawdę nie wszystko da się przewidzieć, wiedziałam, że mam wsparcie mojego męża i moich rodziców.

Przeczytaj także o:

4 komentarze:

  1. A ja nawet nie myślałam za bardzo o tym, jak będzie to wyglądać. Czytałam sporo książek i wiedziałam tylko, że całe nasze życie się zmieni i że nie będzie łatwo, bo nikogo do pomocy tutaj nie mamy. No i zmieniło się życie, ale na lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak dzieci zmieniają życie, nabiera ono nowego lepszego sensu.

      Usuń
  2. Za kilkanaście dni moja teoria będzie miała okazję zmierzyć się z praktyką :) jedno jest pewne, niczego nie oczekuję, nie planuję i na nic się nie nastawiam, bo wiem, że każde dziecko już na starcie jest indywidualnością. Z pewnością liczne poradniki i literatura fachowa pogłębiły moją wiedzę na temat dzieci i macierzyństwa, ale wiem, że wszystko wyjdzie "w praniu".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzymy więc wszystkiego dobrego dla przyszłej mamusi;)

      Usuń