Poradnik

Kiedy dziecko siada?

06:11:00,7 Komentarze



Pamiętam jak do każdej nowej umiejętności mojego syna podchodziłam z entuzjazmem. I chociaż strasznie denerwowały mnie pytania o to kiedy moje dziecko zacznie samodzielnie  siadać albo kiedy będzie samo chodzić - sama wyczekiwałam tego momentu

Indywidualny rozwój dziecka

Każde dziecko rozwija się w swoim indywidualnym tępię. Niektóre siadają samodzielnie już w wieku 6 - 7 miesięcy. Inne nabywają taką umiejętność dużo później.

Przy synu jakoś to stwierdzenie nie bardzo to do mnie dochodziło. Teraz widzę, że z córką jest trochę inaczej. Nie wiem czy to przez brak czasu, gdyż przy dwójce dzieci mam mega roboty, czy to przez swoiste uodpornienie,  nie czekam na kolejne wyczyny mojej córki, a mimo to codziennie zaskakuje mnie czymś zupełnie nowym. 

Nie porównuj!
Dzieci są różne i tak na prawdę nie warto porównywać się w kwestiach zdobywania nowych umiejętności.  

Jeśli niemowlę nie ma żadnych nieprawidłowości związanych z napięciem mięśniowym czy innych problemów, prędzej czy później nabędzie odpowiednich umiejętności motorycznych

Moje dziecko już siada!
Najbardziej chyba denerwują przechwałki innych matek, czy raczej babć jakie umiejętności posiada ich ukochane dziecko, ukochana wnuczka. Te DURNE porównywanie!

- Marusia już sama siada.
- Jola z trzeciego piętra już sama chodzi!
- A kiedy będzie chodzić Marcelek ???

Mój syn jest wcześniakiem i wszystkie umiejętności nabywał o 2 miesiące później. Zaczął chodzić w wieku 14 miesięcy. Pamiętam jak denerwowały mnie pytania o jego umiejętności, a ja musiałam się tłumaczyć.

Teraz wiem, że nigdy by się nikomu nie tłumaczyła. Odpowiedź była by krótka "Moje dziecka zacznie siadać kiedy zechce!" Koniec i basta.


 

W świecie paradoksów 

Moja córka mając siedem miesięcy nauczyła się raczkować, siadać samodzielnie, wchodzić do leżaczka oraz wstawać łapiąc się wszystkiego co znajdzie pod ręką i co jest wyżej jej wzroku. Z dnia na dzień stała się coraz bardziej ruchliwa i wystarczyła chwila nieuwagi aby zaliczyć wielki bum  na podłogę. 

Nikt jednak nie traktował tego jako coś nadzwyczajnego. Raptem pytania o jej rozwój umilkły... 

Widzisz ten paradoks?

Kiedy twoje dziecko będzie robiło coś później wszyscy Ci to wytknął. A gdy zacznie coś robić przed innymi, nikt nie zechce tego zauważyć.

Wyluzuj!
Chcę powiedzieć wszystkim rodzicom - którzy się zastanawiają się kiedy dziecko siada albo kiedy raczkuje i są w wielkim strachu, że ich dziecko tego jeszcze nie potrafi, aby po prostu wyluzowali. A wszystkim, który niby z wielką troską udzielają porad czy pytają się o rozwój dziecka, dali mały pstryczek w nos.  

Nikt mi głowy nie urwał gdy mój syn zaczął chodzić w wieku 14 miesięcy i nikt mi nagrody nie dał, gdy moja córka zaczęła chodzić w wieku 11 miesięcy. Naprawdę jest to nieistotne.
Nie warto się tym przejmować, jeśli wszystko jest w porządku dziecko prędzej czy później zacznie samodzielnie siadać czy chodzić. Nie warto się nad tym zastanawiać, po prostu czasem potrzebuje więcej czasu. Zawsze można poradzić się też pediatry czy wszystko w porządku. 




[full_width]

Przeczytaj także o:

7 komentarzy:

  1. Dokładnie tak. Każde dziecko jest inne. Nie ma co się porównywać. Z mojej perspektywy, im malec ma mniej umiejętności tym dłużej trwa okres, w którym można sobie spokojnie posiedzieć, więc nie ma co na siłę starać się pewnych rzeczy przyspieszać. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mamy w rodzinie troje dzieciaków urodzonych w przeciągu jednego miesiąca... ciągłe porównywanie mnie wykańcza... Powtarzam jak mantrę; każde dziecko jest inne, będzie chodził jak będzie wystarczająco silny itp. Ale nie potrafię się odgonić od tych ciągłych pytań; czy Twój Syn już siada? I to matka, matce takie rzeczy robi....

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak jest rzeczywiście, choć mi się na początku wydawało, że jak dziecko zacznie samo chodzić to nie trzeba będzie go tyle nosić. Faktycznie noszenia jest mniej ale ile za to biegania...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam podobnie czworo maluchów z jednego roku, ale przy drugim dzieckiem inaczej do tego wszystkiego podchodzę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Amen!
    Raz - porównywanie to jest ostatnio jakaś totalna obsesja rodziców i osób postronnych, co innego wspomnieć, czy powiedzieć, że moje dziecko zaczęło coś robić w tym wieku, a co innego rozpływać nad jego wyjątkowymi umiejętnościami, bo udało mu się to wczesniej niż innemu. Dwa, zauważam, że bardzo popularne jest przyspieszanie rozwoju dziecka i zdobywanych przez niego określonych umiejętności... takim rodzicom polecam jedną konsultację z profesjonalnym dziecięcym rehabilitantem, lekarzem rehabilitacji lub neurologiem :-) tyle ode mnie:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety taki jest skutek oboczny bycia rodzicami:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niby tak, ale takie opóźnienia trzeba obserwować. Moja dość późno zaczęła siadać, mając z 10 miesięcy, parę dni później wstała i zaczęła chodzić przy meblach, a ja w szoku sprzątałam mieszkanie z niebezpiecznych rzeczy, bo nauczyła się pełzać mając 9 miesięcy. Mając 7 tylko się turlała do celu. Ewidentnie była opóźniona, z gaworzeniem w tamtym momencie też niby szło, ale podejrzanie wolno. Chodziła mając 13 miesięcy, niby w normie (norma jest do 18 miesięcy), ale ja czułam, że coś jest nie halo. Opóźnienie z mową stawało się coraz wyraźniejsze. Rady neurologopedów były tak żałosne, że szkoda gadać. Traktowali mnie tak, jakbym trzymała ją zamkniętą w szopie bez dostępu do mowy. W końcu ruszyła z mówieniem, ale jest mocno w tyle wobec rówieśników. O pożegnaniu pieluchy nawet nie marzę, a w wakacje młoda skończy 4 lata. No i co mi pozostaje. Czekam.

    OdpowiedzUsuń