Konkurs

Konkurs - Nawet nie czuję, że rymuję

04:30:00,22 Komentarze


 *Uwaga Konkurs* 
Do wygrania jeden z dwóch zestawów zabawek od Canpol babies. Udany początek macierzyństwa Tym razem coś dla miłośników wierszy, wierszyków i różnych rymowanek.

Zasady:
1. Polub organizatora blog matkamezatka.pl oraz fundatora nagrody Canpol babies. Udany początek macierzyństwa
2. Udostępnij plakat konkursowy lub ten post konkursowy na FB (warunek nieobowiązkowy)
3. Napisz krótki wierszyk o ulubionej zabawie Twojego dziecka.
czas trwania: 22.11-06.12.2016r.
ogłoszenie wyników: 7.12.2016 r.

Zgłoszenia wpisujemy pod tym postem na blogu. Wierszyk musi być autorski. 
 
Powodzenia :)
***Aktualizacja***
Nagroda wędruje do :
Asia506
Ewelina Rrrr
Serdecznie gratuluję!  
 
Proszę o kontakt na maila matkamezatka@wp.pl  do 9.12.2016 r (włącznie) i podanie danych do wysyłki.
W przeciwnym razie wybiorę innego zwycięzce.


Przeczytaj także o:

22 komentarze:

  1. Miśka w sklepie zobaczyłam.Tak znienacka Andrzejkowi w nosidełku położyłam.Myślałam,że nie będzie go chciał lecz on przy kasie go nie oddał.Kupiłam mu tą zabawkę więc niech ma,niech się cieszy to mój taki mały gest.Od tego momentu z misiem nierozłączny jest.Z nim śpi,z nim się bawi z nim chce jeść.Niesamowite w tym wszystkim jest,że miał to być zwykły wypad do sklepu a tu miłość do pluszaka jest.

    OdpowiedzUsuń
  2. Budzisz mnie buziakiem w czoło
    Zaraz robi się wesoło
    Wstaję silna,pełna werwy
    Nerwy poszły już w konserwy
    Z Tobą wiem,że mogę wszystko
    Uwielbiam gdy mam Cię blisko
    Na początek mój kolego
    Bawimy się w chowanego
    Ty się kryjesz -ja Cię znajdę!
    Choć wciąż gryziesz chleba pajdę!
    W końcu się do szafy „schował”
    Lecz ukryta tylko głowa
    I myśli,że go wogóle nie widać
    Udaję,że szukam-nie mogę go wydać
    Pozbawić tak kreatywnej kryjówki
    Weźmy się za łamigłówki!
    Jakie zwierzątko daje mleko?
    Czy miasto jest blisko czy tez daleko?
    Jak ma na imię tatuś, a dziadek?
    Uff…obyło się bez większych wpadek
    Już na kolana mi się gramoli
    Najbardziej takie zabawy woli
    Pyta się”mamo mogę ci zaufać?”
    I nagle „uf,uf” szepcze do ucha;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zabawą rozwijam zmysły mojego maluszka...
    dotyk,wzrok,smak,zapach i słuch w wrażliwych uszkach :)
    Zmysł dotyku najpiękniej rozwija się podczas kąpieli,
    córeczka bardzo radośnie przez gaworzenie reakcją na dotyk się ze mną dzieli :)
    Masaż,przytulanie,zabawa i głaskanie,
    ciągle nie ma dość-tu głośno krzyczy na zawołanie!!!
    Ma ma o o Ma ma oo szczęśliwa gaworzy i śmieje się do mnie,
    szczęśliwa ja tez jestem przy tym ogromnie <3
    Widzę przy tym jak oczkami za mną wodzi i patrzy na moja twarz,
    nachyla się nad nią i pozwalam się dotykać raz po raz!!!
    Kładę koło niej kolorowe zabawki,
    na spacerach biorę na ręce i pokazuję zwierzęta i kwiatki.
    Widać jak ja wszystko wokół interesuje,
    co zobaczy chce dotknąć,wszystko ją zajmuje :)
    Dużo do niej mówię,ciągle śpiewam piosenki i kołysanki,
    pokazuję jak coś szeleści,pluska woda w wanience z pianki :)
    Zapach szamponu i płynu do kąpieli uspokaja córeczkę,gdyż już go zna,
    odpręża się,relaksuje i bez problemów wykąpać się da!
    Zmysł smaku u mojej córeczki,jest silnie rozwinięty,
    urozmaicam jej pokarm,podaję soczki z domieszką mięty :)
    Zmysły mojego maluszka codziennie do pracy stymuluję,
    wspaniałą więź dzięki temu z nim buduję.
    Zabawki integracyjne to wspaniała sprawa,
    a jaka jest przy tym przednia zabawa!!!
    Śmiech i szczęście mojej kruszynki jest dla mnie najważniejsze na świecie,
    patrzeć jak cudownie się rozwija,rośnie-czas tak szybko mija wiecie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Olapatrykmasluch22 listopada 2016 18:09

    Naszej Kornelki ulubiona przyjaciolka to lalka zuzia rozowa
    Nasza cora za nia wszystkie zabawki jest oddac gotowa..
    Zawsze od urodzenia sa nierozlaczne wszedzie
    kornelka wie ze zuzia zawsze obok bedzie..
    dzieki tej szmaciance mala sen spokojny ma
    zawsze chetna na przytulanki i buzi da..
    zabawa z nia zawsze ciekawa jest
    to przyjaciolka the best..
    gdzie jedna tam i druga znadziemy
    na spacer lub samochodem bez niej nie pojedziemy..
    jedzonko z zuzia jedzone tez jest smaczniejsze
    a ubranko pierwsze na nia ubrane ladniejsze..
    nawet kapiel dzielimy na dwie
    tak te moje lale kochaja sie..
    bez zuzi wszystko by sie zmienilo
    moje dziecko juz takie szczesliwe by nie bylo..
    zuzie wiec kochamy wszyscy bez wyjatku
    jest czlonkiem rodziny i tak jest w porzadku

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem mamą Laureczki
    15 miesięcznej córeczki.
    Co dzień razem się bawimy
    Śmiejemy się i tańczymy.
    Lecz najlepiej jest dla Lusi
    I to ją niezmiernie kusi
    Co mamie posprzątać się udaje
    Rozwali zaraz me kochanie.
    Najlepsza to jest zabawa
    Kiedy rozlana jest kawa.
    Gdy bajeczki na ziemi leżą
    Klocki na stopy się jeżą.
    Gdy laleczka z wózka wisi
    Do góry nogami kici kici.
    Lusia wtedy wesoła jest bardzo
    A diabliki w oczach jej skaczą.
    Nie lubi mieć posprzątane
    Taką o to mam ja damę.
    Lecz przychodzi taki czas
    Że pomagać chce mój skarb.
    Mama podłogi szoruje
    Lusia w wiadrze wnet ląduje.
    Myji myji robi włosom
    Taki o to znajdzie sposób
    Aby mamie choć odrobinę
    Pomóc jak pzrystoi na dobrą dziecinę🙊🙉🙈

    OdpowiedzUsuń
  6. Dominika Klępka (dominikaklepka@wp.pl)
    Najlepsza zabawa od rana, to ta kiedy goni Marysię mama.
    A to z kuchni do salonu, żeby zjadła makaronu.
    Z pokoiku do łazienki, aby zjadła pół wisienki.
    No i znowu, do salonu, aby zjadła ciut rosołu.
    Wygłupia się mama i tańczy, by Marysia zjadła choć pół pomarańczy.
    Przy kolacji mamie sił już brakuje, dlatego Marysie dziadek zagaduje.
    Więc najlepsza Marysi zabawa jest ta, kiedy goni ją z jedzeniem mama :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja córeczka jest jeszcze mała
    A więc ciągle bawić by się chciała,
    Tylko jedną zabawe szczególnie lubi,
    Kiedy mama jej szuka i w pokoju sie gubi.
    A córeczka sie śmieje w głos,
    Myszka ściaga z główki kocyk i wtedy staje jej dęba każdy włos.
    Energicznie zaczyna raczkować,
    Zamierza w kuchni przed mamą się chowac
    A mamusia znów ma znaleźć Juleczke,
    Tatusiu-pyta- czy widziałeś córeczkę?
    Korytarzem idac usłyszałam chichoty
    A Juleczka w kuchni gotowa do psoty.
    I z pod stołu krzyczy " A kuku mama"
    Ciągle się śmiejąc wychodzi sama
    A w rączce trzyma telefon mamusi
    Niedawno kupiony, całkiem nowiusi.
    Potem szybciutko telefon wykąpała
    Oj CO to bedzie mamusia powiedziała
    Lecz już za późno było na złości
    Bo córeczka dała mamie dowód miłości.
    A mamusia dalej z Julcią harcowała
    Bo na córeczkę się złościć nie umiała.
    I znów w chowanego się bawiły
    Entuzjazmem zabawy i tate zaraziły.
    Szybko z mamą pod kocyk się schowały,
    Firankę przypadkowo z karnisza zerwały.
    Oczywiście tata wytrwale szukał,
    Rozkładał rece, do każdych drzwi pukał.
    Energicznie z pod koca panie wyskoczyły
    Straszliwie tatusia wystraszyły.
    Takie to zabawy mamy,
    Fajnie wspólnie czas spędzamy.
    Razem też nie tylko na nerwach gramy
    I takie wesołe muzyczne trio mamy.
    Ewelina śpiewa, JUlka na cymbałkach gra
    Na pianku tata piosenki Julci odgrywa.
    Dzis marzenie jedno mamy,by uratować
    Starego pilota zestawik dla córci wygrywamy,
    By nie skończył jak telefon mamy
    W wodzie dla pieska wykąpany:)
    Ewelina R.

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja córka już od rana
    Tańczy sobie roześmiana
    Ciągle bryka,tańczy,śpiewa
    W jej głowie muzyka rozbrzmiewa
    Czasem można zrywać boki
    Gdy wymyśla nowe kroki
    Jej tańce są wręcz fenomenalne
    Fantastyczne,idealne!

    Monika Szmit(monika.szmit@o2.pl)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja córeczka, śliczna dziewczynka
    To jeszcze nadal maleńka kruszynka
    Nie chodzi, nie siedzi, nie mowi wcale,
    Ale się bawić umie doskonale
    Uśmiech na twarzy wywoła od rana,
    Jedna zabawa, chyba wszystkim znana.
    Nie lalka, nie klocki, nie piłka z kauczuku
    Ale zwyczajne, wesołe "a-ku-ku!"
    I przy tym koniecznie wyskok zza kocyka
    A wtedy juz z buzi usmiech nie znika
    I gdy na rekach pokoje przemierzamy
    Skaczemy, biegamy, córkę podrzucamy,
    Wszystko wieńczymy głośnym "a-ku-ku"
    A dziecię smieję się do rozpuku!

    Anna Witczak (Frąckowiak)
    ania_w87@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Jaka jest ulubiona zabawa Malucha mojego ?
    To zabawa jest klockami powiem Wam dlaczego.
    Z nich wysoką wieżę lubi on budować,
    pociąg ,domek i autobus z mamą wyczarować!
    Kolorowe klocki wozi w swoim samochodzie ,
    bawi się nimi z radością wielką mój syneczek co dzień.
    Te drewniane klocki tę zaletę mają,
    że rozwój Malca mego świetnie wspomagają!
    Wyobraźnię,kreatywność wspaniale wzmacniają,
    sprawność małych rączek świetnie rozwijają!
    Ulubiona to zabawa Maluszka mojego,
    układanie ślicznych klocków ,wiecie już dlaczego!

    OdpowiedzUsuń
  11. Mój młodszy synek lubi bawić się na macie
    Co odziedziczył ją po bracie,
    Wstaje rano, wszystkich budzi i do maty woła ludzi
    Wchodzi do niej i szarżuje, bardzo dobrze się w niej czuje
    Gdy otwierają się wrota maty to zwierzaki wyskakują z chaty
    Jest tam mała kaczuszka, która śpiewa dzieciom piosenki do uszka
    I wielka krówka, co mówią na nią Ciężarówka
    Mata tyle rzeczy oferuje, że zawsze uśmiech na twarzach wywołuje
    Moje dziecko to potwierdzi i mata zawsze wypędzi
    Od rana u nas wesoła wrzawa, ale to jest prawdziwa zabawa
    Pozdrawiam Aga Kępa

    OdpowiedzUsuń
  12. Mój Synek jest jeszcze mały
    i często robimy wspólne w świat wyobraźni wyprawy.
    Z małym człowiekiem świat poznajemy,
    codziennie nowych przygód żądni będziemy.
    Zabawek ulubionych jeszcze nie ma,
    póki co mu niewiele do szczęścia potrzeba.
    Łapie chętnie wszystko co ma pod ręką
    i to jest mamy codzienną udręką.
    Ma jednak swoją ukochaną zabawę,
    rodzice zdają sobie z tego sprawę.
    Uwielbia, gdy mama udaje odgłosy dziwne,
    co chwila oczywiście inne!
    Wtedy Synek radośnie rączkami i nóżkami wymachuje
    i dzielnie mamę naśladować próbuje.
    Raz jestem psem ogromnym,
    który szczeka na ludzi postronnych.
    Innym razem pieskiem małym,
    który szczeka przez dzień cały.
    Kot wydaje równie ciekawe dźwięki,
    wszak miauczenie to istne koncerty!
    Lubimy też udawać jak krowa muczy,
    przecież w ten sposób Synek się uczy,
    że zwierzęta swoje języki mają
    i wszyscy te odgłosy chętnie udają.
    Kiedy tata dołączy do zabawy,
    są to wręcz do królestwa zwierząt wyprawy!
    To dla Synka do śmiechu zachęta,
    gdy tatuś udaje różne zwierzęta.
    Jest przy tym śmiechu beczka,
    kiedy beczy jak przestraszona owieczka.
    Zaraz potem jak niedźwiedź gryzli ryczy,
    czy spłoszony w kurniku lis krzyczy.
    Potem rżymy jak koni stado,
    to jest również świetną zabawą.
    Czasami sami mamy problem:
    Jaką jeleń wydaje melodię?
    Co mówi żyrafa w Afryce?
    A jak głośno ryczą lwice?
    Jakie królik wydaje dźwięki?
    I czy krokodyl śpiewa piosenki?
    Dla Kamila to jednak nie jest zagwozdka,
    jemu podoba się każda drobnostka!
    Chociaż ma dopiero trzy miesiące,
    jest bardzo rozgadanym brzdącem :)
    Rodziców bardzo dzielnie podpatruje,
    po swojemu zwierzątka naśladuje.
    Udawanie odgłosów to wspólna sprawa
    i dla całej rodziny świetna zabawa!

    Agata Banasiak
    agataolczak@interia.eu

    OdpowiedzUsuń
  13. U nas w "raczka nieboraczka" rządzi zabawa
    Po zabawie Franek robi mamie brawa
    Specjalnie na brzuszku się grzecznie układa
    I wie dokładnie co się zapowiada
    Palcami po pleckach synka masuje
    A przy tym śpiewnie hasło rymuje
    Zwija się cały ze śmiechu Franek
    Jaki przyjemny jest wtedy ranek
    Szczypie leciutko i znowu kłuję
    Lawinę śmiechu tym wywołuję
    Tak właśnie ze mną się mama bawiła
    I rymowanka mi w głowie utkwiła
    Teraz synkowi się to nie nudzi
    A we mnie piękne wspomnienia budzi...

    OdpowiedzUsuń
  14. Emilka lalkę syrenke ciągle przytula i w swoich ramionach jak córeczkę lula.Dziecko moje różne zabawy dla wszystkich wymyślać lubi.Nigdy w życiu się nie zgubi.U nas rodzinka w berka się bawi.Emilka ze smutku zawsze nas wybawi.Bo pomysłowa z niej dziewczynka.Tancuje i pięknie maluje.I szczęściem rodzicow każdego dnia obdarowuje.Wiele zabaw mamy ale my kochani wszystkie je znamy.Czy was zadziwiamy?;) My chętnie z dzieckiem czas spedzamy.A po skonczonej zabawie lalki zbieramy i rowniutko na polce układamy.I na dobranoc bajki sobie czytamy :) Natalia Wybraniec

    OdpowiedzUsuń
  15. Codziennie wieczorem moja córcia patrzy,
    Jak mama odgrywa w pokoju teatrzyk.
    Na małych oczkach widać ogromne zdziwienie,
    Gdy na scenie odgrywa się ważne przedstawienie.
    Stoją dwa krzesełka na nich kocyk w kratę,
    Do zabawy też można zaprosić i tatę.
    Przyda się w tej sztuce każda pomocna dłoń,
    Aktorami są zawsze lalki, pacynki oraz słoń.
    Przedstawienia i teatrzyk to ulubiona zabawa,
    Dla każdego dobra, mądra i ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Naszego Synka bardzo kochamy
    i wszelkie zabawy z nim uwielbiamy!
    Pomysłów na zabawę mamy bez liku,
    Aż czasem trudno połapać się w tym mętliku!
    Bo dzień bez psotów to dzień stracony,
    wtedy nasz Synek jest niezadowolony!
    Więc spędzamy razem wolne chwile,
    Bo wspólnie czas spędzony smakuje mile!
    Udawanie głosów różnych zwierzątek
    to zabawa na dobrego dnia początek!
    Następnie „A kuku!” przegania nam smutki
    i bardzo ją lubi nasz Synek malutki!
    Kochamy klocki układać na dywanie,
    a duże budowle stanowią fajne wyzwanie!
    Z kukiełek teatrzyk Synkowi robimy
    i wszyscy się dobrze przy tym bawimy!
    Razem śpiewamy wesołe piosenki
    żeby nasz Synek poznał różne dźwięki!
    Książeczki wspólnie wieczorem czytamy
    i ogromną frajdę także i z tego mamy!

    W konkursie matkamezatka.pl udział bierzemy
    i jako dobrą zabawę to traktujemy! :)

    Anna Mierzwińska
    aniatsu@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Moja córka Ewa przedszkolaczka
    To wesoła przytulaczka.
    Ulubiony jest Jej misio
    Zwykły, szary, Misio Pysio.
    Misio ma ponad 20 lat,
    A dla Ewy to cały świat.
    Razem zasypiają, wycinają, rysują,
    Myją ząbki i podróżują.
    Nieważne, że jest jest stary, zniszczony-
    Dla mojej córki jest ulubiony:)))))

    OdpowiedzUsuń
  18. Krystianek mały Misiem jest oczarowany.
    Mamusia w ciąży go kupiła, i syneczkowi na porodówce wręczyła.
    Synuś chodź maleńki wtulił się do niego.
    I zostali przyjaciółmi do Dnia dziśiejszego.
    Już od świtu synek się do niego śmieje.
    A miś dobry kompan na krok go nie opuszcza i towarzyszy mu zarówno w zabawie jak i w zasypisniu.
    Bez niego nigdzie się nie ruszamy i na długie podróże zabieramy.

    Zgłoszenie Małgorzata Gromek
    kochajmnieee@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  19. Ulubiona zabawa mojego maluszka,
    rozpoczyna się już w momencie, gdy rano wskoczy do naszego łóżka!
    Zanim jego dwutygodniowy braciszek się obudzi na jedzonko,
    z uśmiechem na buźce przychodzi do nas nasze starsze Słonko.
    Wtedy to prosi: "Mamo, połaskocz moje nóżki!",
    czasem mówiąc na nie "pachnące śmierdziuszki".
    ŁASKOTANKI - tak zabawa nasza ulubiona się nazywa,
    ona wbrew pozorom tajemnic wiele skrywa.
    To nie tylko zwykłe w stópki i paszki łaskotanie,
    ale też głaskanie, gilganie i "pierdzioszkowanie".
    Łaskoczemy stópki, kolanka gilgamy,
    brzuszek w mig się staje "opierdzioszkowany",
    dłonie bawią się w "Tu sroczka kaszeczkę warzyła",
    a na pleckach "Pani na szpileczkach i rzeczka płynąca" znów wędrówkę swą odbyła!
    Głaszczemy też włoski, "pi pi" noskowi robimy,
    jednym słowem zmysł dotyku stymulujemy i bardzo to lubimy!
    "Idzie rak, nieborak", lecz nie szczypie wcale,
    za to synek nasz bawi się wspaniale!
    A potem tata swą dłonią brzuszek synka masuje,
    wyliczając: "Masuję, masuję, którym paluszkiem ukłuję?",
    a synek rozbawiony zgaduje, który to paluszek,
    nacisnął na okrąglutki, malutki jego brzuszek!
    To zdecydowanie najbardziej lubiana przez naszego 3-latka zabawa,
    bo ŁASKOTANKI z tatą i mamą, to wspaniała sprawa!


    Agnieszka Wójcik
    myszka.miki23@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  20. Moja Ala ma pół roku
    i Szumisia ma u boku.
    Misiu szumiąc uspokaja
    do nocnego snu nastraja.
    Ala budzi się wyspana
    i w Szumisiu zakochana.
    Aż pewnego dnia letniego
    Szumiś przepadł! Nie ma jego!
    Na spacerze w wózku był
    potem nagle gdzieś się zmył.
    Mama szuka, babcia szuka,
    ale znaleźć go to sztuka.
    Ala płacze, łzy wylewa...
    Gdzie jej Szumiś się podziewa?
    Jednak Mam sprytna była
    i łzy Ali osuszyła.
    Zamówiła następnego
    misia szaro- niebieskiego.
    Teraz Ala uśmiechnięta,
    straty misia nie pamięta!


    Oparą na faktach opowieść napisała:
    Anna Andrzejewska
    anna.bukowczyk@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Moja ulubiona gra, to puzzle rzecz jasna,
    Każdy ma jakąś miłość, a to moja własna.
    Gdy tylko do domu z przedszkola wracam,
    Już pudełeczka z puzzlami przewracam.
    Wyrzucam z nich elementy małe,
    I już zajęte popołudnie całe.
    Czasem układam sama, czasem z tatą lub mamą,
    Wszystkim to sprawia przyjemność taką samą.
    Bo to jakaś magia, która nie mieści się do głowy,
    że z wielu małych elementów powstaje obrazek nowy.
    W naszej rodzinie każdy ma swe ulubione puzzli rodzaje,
    Mama kwiaty, tata miasta, a ja postacie z bajek.
    I nie ma znaczenia, że czasem się nie udaje,
    Bo to wspólne układanie i bycie razem radość nam daje.

    Anna Twarowska
    antwarowska@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  22. Gdy Malutki się obudzi, nigdy nie marudzi. O zabawie od razu marzy, bo to najwspanialsze co się wydarzy! Magdalena Karpiuk madziarompa@wp.pl

    OdpowiedzUsuń