rośliny

Niewymagające rośliny doniczkowe do salonu

08:42:00,5 Komentarze


Jeśli stale zapominasz o podlewaniu kwiatów i na Twoim parapecie brakuje świeżej zieleni, nie musisz rezygnować z roślin doniczkowych w swoim domu. Możesz postawić na odmiany, które aby pięknie rosły, wymagają niewielkich zabiegów pielęgnacyjnych. Przedstawiam niewymagające rośliny dla zapominalskich. 

Sukulenty dla zapominalskich

Ta grupa roślin jest „nie do zdarcia”. Do szerokiej grupy sukulentów należą na przykład grubosze – rośliny o grubych, zielonych, mięsistych liściach, w których magazynują wodę. Jeśli przelejesz je podczas jednego podlewania, nic się nie stanie, ponieważ ich grube gałązki pochłoną nadmiar wody, który wystarczy im do kolejnego podlewania. Oczywiście nie należy dostarczać gruboszom wody zbyt rzadko, bo zaczną gubić listki i stracą swój soczyście zielony kolor. Sukulenty można dowolnie formować w drzewka przypominające bonsai. Inne popularne sukulenty to eszeweria czy aloes. Popularny jest też zamiokulkas, który omawiamy w kolejnym akapicie.

Żelazny zamiokulkas

Zamiokulkas zamiolistny ma charakterystyczne błyszczące liście. Jest niezwykle łatwy w uprawie – wymaga bardzo oszczędnego podlewania, co w przypadku osób notorycznie zapominających o dostarczeniu roślinom wody będzie niewątpliwą zaletą. Zamiokulkas naturalnie rośnie na kamienistym podłoży i na suchych terenach, więc mała ilość wody niewątpliwie mu służy. Co ciekawe jest obecny na rynku w sprzedaży od około 20 lat, co jest czasem krótkim – a szturmem zdobył on grono zwolenników i jest obecnie bardzo popularny ze względu na łatwość uprawy.




Kaktusy też trzeba podlewać

Jeśli ususzyłeś nawet zamiokulkasa, nie poddawaj się z uprawą i spróbuj swoich sił w uprawie kaktusów. Pochodzące z bardzo suchych terenów i pustyń rośliny doniczkowe mają szansę na rozwój, jeśli dostarczysz im choć odrobinę wody w regularnych odstępach czasu. Jak często podlewać kaktusa? Zasada jest taka, że lepiej podlewać obficie, ale rzadziej niż często i po trochu. Kolejną dawkę wody należy dostarczyć, gdy ziemia wyschnie z podstawki całkowicie. Warto też wlewać ją do podstawki, ale nie bezpośrednio do doniczki – system korzeniowy pobierze ją przez otwory w dole naczynia. O doniczkach i donicach do ogrodu i domu pisałam tutaj: Donice do ogrodu - które wybrać.




Inne rośliny doniczkowe do salonu

Szukasz innych żelaznych roślin do domu? Możesz zaryzykować i sprawdzić, jak pójdzie Ci uprawy draceny. Do rodzaju dracen należy wiele gatunków i odmian – postaw na dracenę obrzeżoną lub dracenę sanderiana. Ta pierwsza nazywana jest też drzewkiem smoka, a na druga bambusem – lucky bamboo. Obie draceny nie wymagają szczególnej pielęgnacji. Do sucholubnych kwiatów zalicza się również sansewierię – jej długie i sztywne liście pasują do nowoczesnego stylu urządzania wnętrz. Również zielistka, która jest jedną z najbardziej popularnych roślin doniczkowych, jest łatwa w uprawie – potrafi przystosować się do prawie każdego stanowiska. Jeśli jesteś wprawionym ogrodnikiem, będziesz zainteresowany przeglądem modnych kwiatów do domu. Zestawienie ciekawych kwiatów znajdziesz tutaj: rośliny doniczkowe do salonu.

Przeczytaj także o:

5 komentarzy:

  1. Zamiokulkas to mój faworyt! Uwielbiam go. Dostałam go trzy lata temu i do tej pory na każdej jesieni wypuszcza nowe pędy. Powinniśmy już dawno go przesadzić do większej doniczki, ale jakoś sie nie składa, a on nadal rośnie. Nasz tak się zadomowił w mieszkaniu, że nazywa się Stefan :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Decoupage Martyny27 kwietnia 2017 10:38

    Świetny wpis.
    Bardzo mi się przyda.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. VictoriaHandmade.pl27 kwietnia 2017 11:08

    Uwielbiam grubosze, u nas na nie mówi się "drzewka szczęścia" :) Mam dwa, formowane na takie drzewka z rozłożystą koroną. Draceny też są jednymi z moich ulubionych roślin domowych :) Tylko za kaktusami nie przepadam.. może przez te ich kolce? Chociaż róże z kolei uwielbiam, a one też kolce mają... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam kilka z wymienionych roślinek, szczególnie dumna jestem z mojego grubosza, czyli drzewka szczęścia, posadziłam go mając 13 lat, teraz jest duży i co rok zakwita na biało:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super dzieciaczki28 kwietnia 2017 08:05

    Niewymagające to coś co ja lubię :)

    OdpowiedzUsuń