Canpol Babies

Konkurs - Wygraj matę edukacyjną od Canpol Babies

09:59:00,46 Komentarze




Zapraszam do udziału już w drugiej edycji konkursu na blogu parentingowym Matka Mężatka z Canpol Babies.


ZASADY UCZESTNICTWA:


  • W komentarzu pod postem konkursowym na blogu Matka Mężatka - odpowiedz na pytanie: W co najbardziej lubi bawić się Twoje dziecko?
  • Polub organizatora konkursu blog Matka Mężatka (KLIK) oraz fundatora nagrody Canpol Babies (KLIK)
  • Mile widziane zaproszenie do zabawy innych osób - nie jest to jednak warunek konieczny

NAGRODY: 


1 mata edukacyjna z serii "Wesoła Farma", przyznana osobie za najbardziej kreatywną i ciekawą odpowiedź.

Mata wykonana jest kolorowej i bardzo miękkiej tkaniny, która jest ocieplana w środku. Dodatkowo została wyposażona w rzepy, z których bardzo łatwo możemy stworzyć kojec, chroniący dziecko chociażby przed przeturlaniem się na podłogę. W zestawie są zabawki, które pod odpięciu mogą posłużyć jako grzechotki. Mata zawiera w sobie różne elementy interaktywne, które działają jako stymulator na rozwoju  wzroku, słuchu oraz kondycji ruchowej dziecka.


CZAS TRWANIA KONKURSU I WYŁONIENIE ZWYCIĘZCÓW:


ZGŁOSZENIA: 4 - 18 grudnia 2015

WYNIKI: 19 grudnia 2015

***AKTUALIZACJA 19.12.2015 - WYNIKI KONKURSU****

Jestem pozytywnie zaskoczona tak dużą ilością osób, które wzięły udział w konkursie i wysoką jakością prac konkursowych. Niestety nagrodę mogę przyznać tylko jednej osobie.

Mata edukacyjna od Canpol Babies wędruje do:



Gratulacje!

 

Zwycięzcę proszę o kontakt meilowy matkamezatka@wp.pl i przesłanie adresu do wysyłki nagrody + numer telefonu.
 

Przeczytaj także o:

46 komentarzy:

  1. ewelina modelewska4 grudnia 2015 21:30

    Mam
    dwójkę dzieci Łukaszka 5lat i Kasię 4 latka, najbardziej lubimy się bawić w
    gry, które sami wspólnie zrobimy. Moje dzieciaki
    mają naprawdę niesamowitą wyobraźnię. Ciągle wymyślają nowe zabawy i
    tworzymy razem nowe gry. Ostatnio moje maluchy są zafascynowane językiem
    angielskim. Dlatego nasza nowa gra pomaga nam przez zabawę zapamiętywać
    nowe słówka w tym języku. Zamiast poruszać się pionkami po planszy , my podróżujemy po planszy samochodzikami, a tor po którym się
    poruszamy jest odzwierciedleniem drogi - to były pomysły mojego synka. Gra
    polega na tym, aby jak najszybciej dotrzeć do mety. Rzucamy kostką i przesuwamy
    się samochodzikiem o tyle pól ile oczek jest na kostce. Następnie patrzymy co
    jest narysowane przy polu, na którym się zatrzymamy. Jeśli rysunek, należy
    powiedzieć po angielsku co na nim jest. Jeśli fioletowa gwiazdka trzeba
    powiedzieć po angielsku kolor na którym stoimy. Jeśli się uda i udzielimy
    poprawnej odpowiedzi możemy przesunąć się o 3 pola do przodu, jeśli nie
    zostajemy na swoim miejscu. I czekamy na swoją kolejkę, by ponownie rzucić
    kostką. Maluchy uwielbiają w nią grać. Gdy dzieciaki nauczą się już wszystkich
    słówek z planszy po angielsku, można zamienić rysunki na inne i dalej się
    uczyć. Zrobiliśmy też domino do nauki języka angielskiego. Z nakrętek
    zrobiliśmy grę pamięć i Scrabble. Maluchy z moją pomocą zaczynają
    tworzyć słowa. Uczą się rozpoznawać samogłoski zaznaczone na czerwono i
    spółgłoski zaznaczone na niebiesko. Zrobiliśmy też grę zręcznościową „Łowienie
    rybek”. Do pałeczek od bębenka przywiązałam sznurek
    zakończony magnesem. Żyjątka morskie Łukaszek wyciął z gazet i starych
    książek. Każde z nich podkleiliśmy tekturą, a ja wbiłam w nie pinezkę i
    zagięłam z drugiej strony. Wrzuciliśmy rybki do płaskiego pudełeczka i maluchy
    zaczęły łowić. Dzięki tej grze znają też zwierzęta które żyją w wodzie. Wspólne
    tworzenie gier jest dla maluchów świetną zabawą i sprawia im mnóstwo radości.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój synek ma 4 miesiące. Jego ulubioną zabawą jest "paluszek gilguszek". Uwielbia, gdy się go łaskocze. A ja uwielbiam jego śmiech. Nie ważne w co i czym się bawimy- ważne, że razem

    OdpowiedzUsuń
  3. Nasza malutka Pola uwielbia jak ktoś jest przy niej i ją zabawia, taka mata ze zwierzakami z pewnością przypadłaby jej do gustu, bo jest w ślicznych wyrazistych kolorach :)

    Za górami i lasami mieszka Pola z rodzicami,
    jest też brat, co gole strzela, siostra, która rozwesela,
    pies bernardyn, co dzień cały ma humorek doskonały.
    Piłkę poda, łapką macha, przy łóżeczku się układa.
    Mama śpiewa mi piosenki, tata robi uśmiech wielki i tak mija mi dzień cały.
    Jestem Pola, śmieszek mały :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Martyna Nikonowicz5 grudnia 2015 12:57

    Mam córkę która ma 14 miesięcy bardzo lubi bawić się w naszym ( rodziców towarzystwie) Uwielbia gdy z nią raczkujemy i się ganiamy nawzajem raczkując, jest wtedy prze szczęśliwa. W Drodze mam drugie dziecko termin 14 lutego 2016 roku :) Napewno przydało by się taki materac dla Kornelka *.*

    OdpowiedzUsuń
  5. Katarzyna Krawczewska5 grudnia 2015 17:02

    Moja córeczka jest malutka, właśnie skończyła cztery miesiące. Najbardziej lubi obserwować swoje stopy, aby było to przyjemniejsze nakładam jej śmieszne skarpetki z grzechoczącymi zwierzakami ;) Bawimy się właściwie wszystkim, począwszy od łyżeczki którą je pierwsze marchewki, poprzez włosy mamy, a skończywszy na naszym spanielu, którego próbuje ciągać za uszy ;) Z maty ucieszyłaby się zarówno nasza córeczka, jak i spaniel ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja córka Liwia uwielbia bawić się w zasadzie wszystkim co ma niestandardowe kształty. Uwielbia kuchenne drewniane łyżki, trzepaczkę do jajek, plastikowe pojemniki żywnościowe hihi,małe garnki,a już najbardziej uwielbia wyjmować rzeczy z torebki mamusi ;D . Moja mała dziewczynka uwielbia również bawić się rogami od poduszek, grzechotkami i małymi misiami... kocha również zdejmowac sobie rajstopki ciągnac za stopki ;D. <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja córka lubi się bawić w dom posiada małe naczynia, garnki, sztućce i wszystkim gotuje obiad, parzy kawę i herbatkę. Bardzo uwielbia się tak bawić. Gdy zobaczy jakiś nowy zestaw zaraz go chce dostać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje dziecko lubi się bawić w gryzienie wszystkiego co ma w zasięgu rąk
    I przekrecania się z boku na bok :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Patrycja Głogowska7 grudnia 2015 00:19

    Moja starsza 1,5 roczna córcia uwielbia bawić się w mamę:) Gdy dowiedziałam się, że jestem w ciąży kupiłam jej lalkę i wózeczek. W ten sposób zaczęła przygotowania córci na noworodka w domu. Pokazałam, że lalę się karmi butelką, daje smoczka, przytula, kołysze, śpiewa kołysanki, ubiera itd. Córeczce bardzo spodobała się taka zabawę w mamę. Z wielkim zaangażowaniem teraz opiekuje się swą "dzidzią". Wciąż wprowadzamy nowe elementy do zabawy. Wczoraj lala miała swą pierwszą kąpiel. Ola nawet przyniosła lali specjalnie swą ukochaną kaczuszkę. Potem wytarła ręczniczkiem, uczesała itd. Z wielkim zaskoczeniem widzę, że podłapuje moje zachowania i zachowuje się w stosunku do lalki, tak jak ja w stosunku do niej. Gdy usypiała swe "dziecko" nagle rzuciła wszystko i poleciała do łóżeczka i przywlokła z sobą swą pieluszkę do snu i ukochaną maskotkę. Dała lalce by ta lepiej spała:) A hitem są jej kołysanki i śpiewanie: AaaaaaAaaa lub UuuuuUuuuu :) Widzę, że zabawa w mamę, nie tylko cieszy, ale też rozwija społecznie mą córcie. Jednocześnie pełni funkcję terapeutyczną- przygotowuje do roli starszej siostry. Z pozoru zwykłą zabawa w mamę pełni wiele funkcji i daje wiele korzyści:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Patrycja Głogowska7 grudnia 2015 00:23

    Oleńka- moja starsza 1,5 roczna córcia uwielbia bawić się w mamę:) Gdy dowiedziałam się, że jestem w ciąży kupiłam jej lalkę i wózeczek. W ten sposób zaczęła przygotowania córci na noworodka w domu. Pokazałam, że lalę się karmi butelką, daje smoczka, przytula, kołysze, śpiewa kołysanki, ubiera itd. Córeczce bardzo spodobała się taka zabawę w mamę. Z wielkim zaangażowaniem teraz opiekuje się swą "dzidzią". Wciąż wprowadzamy nowe elementy do zabawy. Wczoraj lala miała swą pierwszą kąpiel. Ola nawet przyniosła lali specjalnie swą ukochaną kaczuszkę. Potem wytarła ręczniczkiem, uczesała itd. Z wielkim zaskoczeniem widzę, że podłapuje moje zachowania i zachowuje się w stosunku do lalki, tak jak ja w stosunku do niej. Gdy usypiała swe "dziecko" nagle rzuciła wszystko i poleciała do łóżeczka i przywlokła z sobą swą pieluszkę do snu i ukochaną maskotkę. Dała lalce by ta lepiej spała:) A hitem są jej kołysanki i śpiewanie: AaaaaaAaaa lub UuuuuUuuuu :) Widzę, że zabawa w mamę, nie tylko cieszy, ale też rozwija społecznie mą córcie. Jednocześnie pełni funkcję terapeutyczną- przygotowuje do roli starszej siostry. Z pozoru zwykłą zabawa w mamę pełni wiele funkcji i daje wiele korzyści:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Katarzyna Ziober7 grudnia 2015 11:22

    Mój synek jest bardzo żywiołowym dzieckiem.Lubi kolorowe zabawki
    ,grzechotki i inne zabawki dla niemowląt.Ale najlepsza zabawą ,która go
    rozśmiesza i bawi jest zabawa w "aku-ku","lub idzie raczek nieboraczek"
    ,to typowe zabawy które uwielbia,bo bawimy się wtedy razem :) A synek
    uwielbia ,kiedy mama jest przy nim.Lubi dużo leżeć i baiwć się na
    kocyku,wesoło mu kiedy są w koło niego jego ulubione zabawki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Monika Stus Kaminska7 grudnia 2015 12:33

    Moje dzieci uwielbiają bawić się różnymi teksturami materiałów- dotykają i gryzą. Uwielbiają przypatrywać się w kolorowe zabawki i sprawdzać ich miękkość swoimi świeżymi ząbkami, wpatrywać się w odbicie lustra. Uwielbiają kolorowe i grzechoczące zabawki.

    OdpowiedzUsuń
  13. Maty edukacyjne są genialne. Moja Zosia uwielbia się na niej bawić :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lokamila@interia.pl8 grudnia 2015 10:20

    Moj 4.5 miesieczny oliwierek najbardziej lubi bawic sie z mama i tata. Jak z nim rozmawiamy smiejemy sie i pokazujemy rozne zabawki. Lubi brac rozne rzeczy do buzi naszepaluszki tez probuje i wtedy bierzemy jego stopki i calujemy wtedy zaczyna sie smiac glosno. Lubimy razen pogaworzyc i pospiewac. Sam lubi lezec na kocyku i gaworzyc ile sie da.

    OdpowiedzUsuń
  15. Magdalena Woźniak8 grudnia 2015 12:42

    Mój 5 miesięczny aniołek uwielbia wpatrywać się w lustereczka, śmieje się przy tym aż mi uśmiech na twarzy się maluje. Kocha bawić się z rodzicami i fruwać w powietrzu. Gdy mój skarbek odkrył że może obracać się z boku na bok wykorzystuje do tego każdą możliwą chwilę przy tym robiąc strasznie zdziwioną minkę. Ale najlepszą zabawą jest leżenie na golaska i odkrywanie swojego malutkiego ciałka, najlepiej jeśli mama jeszcze wtedy glaszcze po malutkim brzuszku lub pleckach :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Sylwia Sobczyk8 grudnia 2015 23:05

    Mój synek mały po domu się krząta
    Codziennie wędruje od kąta do kąta
    Raczkuje sobie ciągle na czworakach
    I chyba udaje jakiegoś zwierzaka
    Do tego wymawia przeróżne sylaby
    Czasami przypominają rechotanie żaby
    W ten sposób z pluszakami sobie dyskutuje
    Ściska je, przytula, głaska i całuje
    Ma całą gromadę tych swoich pluszaków
    Większych i mniejszych zabawnych zwierzaków
    Lecz teraz dopiero są poszukiwania....
    Bo synek zaczął szukać gdzieś dla nich mieszkania
    I wciąż z nimi wędruje tak z kąta do kąta
    A mama tylko chodzi i pluszaki sprząta
    Bo przecież nie będą leżeć na dywanie
    Trzeba wygodniejsze im znaleźć mieszkanie.
    Mój mały farmer takie ma życie
    Że do swych pluszaków już wstaje o świcie
    A chociaż mama jest niewyspana
    To on ma pełno energii z rana
    Wędruje z pluszakami z kąta do kąta
    Tak długo, że nadchodzi wieczór - godzina dziewiąta
    I synka układam w łóżeczku do spania,
    A ja mam mnóstwo pluszaków do posprzątania.
    Ach...przydałaby się dla nich jakaś chata
    Przytulne mieszkanie - z Canpol babies mata
    W dzień zamieszkałby w niej pewnie też mój synek
    -To byłby dla niego cudowny upominek!

    OdpowiedzUsuń
  17. Jestem dopiero przyszłą mama.Oczekuje niebawem pojawienia się mojego maluszka na świecie. Nie wiem jeszcze w co będzie lubiła się bawić moja córeczka Emilka.Mam nadzieje,że będę w stanie zapewnić jej codziennie ciekawe,różne zabawy. Już jako przyszli rodzice rozglądamy się za wyprawka dla naszej małej istotki.Oprócz ubranek,przyborów do kąpieli,karmienia, jest tez poszukiwanie pierwszych zabawek,które umiluja czas spędzony w domu.Pojawiło się już łóżeczko i karuzela do niego.Nadal szukamy kolejnych przedmiotów,które ułatwia rozwijanie się naszej przyszłej pociechy.Zapewne kiedy pojawi się córeczka pierwsza potrzebę jaka będziemy chcieli spełnić będzie dawanie jej poczucia bezpieczeństwa i miłości.Zapewne będzie dużo kołysana po to aby rozwinąć swoja koordynację ruchowa,by móc później swobodniej raczkować,chodzić,biegać,tańczyć...Ważny będzie również dotyk,głaskanie naszego dzidziusia.Pomoże to naszemu dziecku w lepszej możliwości obcowania,zabawy z przedmiotami o różnej fakturze.Ważne będzie również stymulowanie wzroku.Własnie tu można trochę później wprowadzić nasza karuzele czy tez mate edukacyjna po to,aby dziecko mogło dotykać, kopać i obserwować.Istotne jest tez rozwijanie słuchu poprzez zabawę i wiele,wiele innych rzeczy,które jako przyszli rodzice postaramy się wypełniać.Zrobimy wszystko,aby nasze dziecko dzięki aktywnej zabawie rozwijało się prawidłowo.
    Patrząc na dzieci przedszkolne,które uczyłam również zauważyłam,że bardzo istotna częścią ich rozwoju jest aktywna zabawa.Nie ma przepisu na dobrą zabawę. Każde dziecko jest inne, ma inne zainteresowania,rozmaite potrzeby oraz specyficzny temperament.Wszelkiego rodzaju aktywności powinniśmy dobierać indywidualnie mając na myśli przede wszystkim dobro naszej pociechy.Najciekawsza zabawa, tak myślę to najbardziej spontaniczna.Podwórko i plac zabaw to miejsca,gdzie dzieci realizują swoje fantazje i spotykają się ze swoimi rówieśnikami. Pozwalając dzieciom na taka formę spędzania czasu można zaobserwować jakich bodźców,doznań szukają i jak realizują swoje potrzeby.To wspaniała okazja do poznania własnych dzieci.Zatem każdy rodzic powinien starannie dobierać swoim dzieciom poziom oraz trudność zabaw, tak by dziecko nie nudziło się za szybko i nie zniechecało. Czasami zdarza się,że dziecko nie podejmuje żadnych aktywności bo wydaje mu się,że przekraczają jego możliwości m.in w przedszkolu zabawy kołowe typu,,Stary niedźwiedź'',,Rolnik'',,Lajkonik'' czasem zdarzają się dzieci nie uczestniczące,mające opory.Dlatego zaproponowana zabawa może mieć pewien stopień trudności-taki akcent wtedy zaciekawi.
    Nalezy jednak pamiętać,aby zabawa była na tyle łatwa by dziecko mogło jej sprostać.Ważne,aby zakończyć zabawę przy pojawieniu się pierwszych symptomów znudzenia.Wydaje mi się,że warto pamiętać,że wszelkiego rodzaju aktywność wpływa na rozwój fizyczny,ale tez i na inne obszary. Myśle,że zawsze na pierwszym miejscu powinno się dziecku mądra zabawę tzn,taką która stymuluje przede wszystkim:DOTYK,WZROK,SŁUCH.Sadzę,że sa to najważniejsze zmysły,które już od pierwszych chwil życia powinny być kształtowane,udoskonalane.Dlatego zapewne my jako przyszli rodzice i rodzice wszystkich dzieci powinni mieć na względzie te 3 zmysły dobierając dziecku zarówno zabawę jak i otaczające go zabawki.Pozdrawiam Ewa

    OdpowiedzUsuń
  18. Małgosia Tomczak9 grudnia 2015 10:27

    Nasz maluch bawi się jeszcze w moim brzuszku :) Jak na razie jego ulubiona aktywność to obroty, przewroty, piruety, boksowanie, no nie wiem kim zostanie to dziecko ale już teraz z mężem wiemy, że to nie będzie "leniwe" rodzicielstwo". Ciągle zastanawiam się jakie będzie nasze maleństwo. Nie znamy płci maluszka ale już się nie mogę doczekać kiedy będzie z nami. Kiedy poznamy jego upodobania i lęki, kiedy będziemy mogli towarzyszyć mu w zabawie i pokazać ile świat dla niego przygotował.

    OdpowiedzUsuń
  19. Sylwia Jadacka Moja
    niunia kochana najbardziej to narazie lubi bawić sie swoimi paluszkami,
    grzechotkami a juz ubaw największy ma gdy uda jej się złapać mamę za
    włosy lub uszy. Wtedy jest pisk radości.


    Wpis przeniesiony z tablicy FB

    OdpowiedzUsuń
  20. Ewelina Modelewska Mam
    dwójkę dzieci Łukaszka 5lat i Kasię 4 latka, najbardziej lubimy się
    bawić w gry, które sami wspólnie zrobimy. Moje dzieciaki mają naprawdę
    niesamowitą wyobraźnię. Ciągle wymyślają nowe zabawy i tworzymy razem
    nowe gry. Ostatnio moje maluchy są zafascynowane
    językiem angielskim. Dlatego nasza nowa gra pomaga nam przez zabawę
    zapamiętywać nowe słówka w tym języku. Zamiast poruszać się pionkami po
    planszy , my podróżujemy po planszy samochodzikami, a tor po którym się
    poruszamy jest odzwierciedleniem drogi - to były pomysły mojego synka.
    Gra polega na tym, aby jak najszybciej dotrzeć do mety. Rzucamy kostką i
    przesuwamy się samochodzikiem o tyle pól ile oczek jest na kostce.
    Następnie patrzymy co jest narysowane przy polu, na którym się
    zatrzymamy. Jeśli rysunek, należy powiedzieć po angielsku co na nim
    jest. Jeśli fioletowa gwiazdka trzeba powiedzieć po angielsku kolor na
    którym stoimy. Jeśli się uda i udzielimy poprawnej odpowiedzi możemy
    przesunąć się o 3 pola do przodu, jeśli nie zostajemy na swoim miejscu. I
    czekamy na swoją kolejkę, by ponownie rzucić kostką. Maluchy uwielbiają
    w nią grać. Gdy dzieciaki nauczą się już wszystkich słówek z planszy po
    angielsku, można zamienić rysunki na inne i dalej się uczyć. Zrobiliśmy
    też domino do nauki języka angielskiego. Z nakrętek zrobiliśmy grę
    pamięć i Scrabble. Maluchy z moją pomocą zaczynają tworzyć słowa. Uczą
    się rozpoznawać samogłoski zaznaczone na czerwono i spółgłoski
    zaznaczone na niebiesko. Zrobiliśmy też grę zręcznościową „Łowienie
    rybek”. Do pałeczek od bębenka przywiązałam sznurek zakończony magnesem.
    Żyjątka morskie Łukaszek wyciął z gazet i starych książek. Każde z
    nich podkleiliśmy tekturą, a ja wbiłam w nie pinezkę i zagięłam z
    drugiej strony. Wrzuciliśmy rybki do płaskiego pudełeczka i maluchy
    zaczęły łowić. Dzięki tej grze znają też zwierzęta które żyją w wodzie.
    Wspólne tworzenie gier jest dla maluchów świetną zabawą i sprawia im
    mnóstwo radości. Zapraszam Marika Piekut, Grzegorz Rybkowski, Bogumiła Rybkowska, Artur Piekut


    Wpis przeniesiony z tablicy FB

    OdpowiedzUsuń
  21. Estera Kukuczka Izunia
    ma 3 tygodnie i na razie lubi się rozglądać po mieszkaniu. Jej starsza
    dwuletnia siostra lubi się chować, ale jest mało cierpliwa i woła "tu
    jestem" Emotikon smile
    lubi też szukać. Najpierw liczy "dwa, siedem, osiem szukam!" i szuka
    mamy albo taty, później chowa się tam gdzie rodzice byli schowani.
    Udajemy, że nie umiemy jej znaleźć, a ona głośno się śmieje



    Wpis przeniesiony z tablicy FB

    OdpowiedzUsuń
  22. Aleksandra Rybacka Moi
    chlopcy uwielbiaja rywalizacje i na tym przede wszystkim opieramy
    zabawe. Zeby zaden nie byl poszkodowany ostatecznie zawsze wygrywaja
    oboje. Najczesciej sa to wyscigi na rowerkach biegowych,a gdy nie chca
    sprzatac za awek robimy konkurs kto pozbiera
    wiecej i wygra. Wtedy sie az za nimi kurzy;) ich ciocia spodziewa sie
    dziecka ostatnio gdy bylismy w odwiedzinach trzymali za brzuszek
    zachwyceni, bo dzidzius kopal. Wieczorem starszy syn mowi do mnie tak:
    mama gdzie ciocia ma dzidziusia? -no w brzuszku -aha to jak jej peknie
    skora to bede mial braciszka!... mysle ze mata bylaby wpsanialym
    prezentem dla kuzynostwa;)


    Wpis przeniesiony z tablicy FB

    OdpowiedzUsuń
  23. Agatka Skowron Moj
    synek Kapererek ma 2 latka jest dzieckiem bardzo ciekawym jest bardzo
    energicznym.uwielcia kolorowe zabawki ktore przykuwaja jego uwage i
    rozwijaja jego umietnosci.duzo czasu spedzamy razem i uwielbiamy razem
    sie bawic w chowanego w budowanie roznych
    budowli z klockow przedewszystkim uwiebiamy bawic sie w farme na ktorej
    mamy zwierzeta domowe i bawimy sie w budowanie dla tych zwierzat zagrod
    i karmieniu ich ktora rozwoja jego zdolnosci najlepsza zabawą ,która go

    rozśmiesza i bawi jest" idzie raczek nieboraczek"lub
    "sroczka kaszke warzyla" przedewszystkim wielka radosc przynosi zabawa
    traktorami wrecz to uwielbia jest szczesliwy czesto bawimy sie w wyscigi
    traktorami rowniez lubimy bawic sie w rozpoznawanie kolorow podczas
    kompieli na kolorowych statkach lub poczas zabaw ktore powyzej
    wymienilam uwielbia,poniewaz bawimy się wtedy razem Emotikon smile
    moj syn kocha spedza czas z mama jak i z nim mama uczymy sie na wzajem
    czegosc nowego od siebie codzienie.zarowno uwielbiamy ze sobom gotowac
    obiady poniewarz zamieniamy w ten sposow prace w zabawe.Uwielbia bawic
    sie na kocyku gdy wokol niego sa jego ulubine zabawki,uwielbie podczas
    zabawy zrobic sobie chwilke przerwy by polezakowac i przytulic sie do
    kocyczkA


    wpis przeniesiony z tablicy z FB

    OdpowiedzUsuń
  24. Kasia Pietrowska Julka
    jest kochanym dzieckiem na razie uwielbia poznawać nowe rzeczy kolory
    dźwięki a reakcja na odgłosy zwierzątek ... ta ekscytacja nie do
    opisania :-)

    Wpis przeniesiony z tablicy FB

    OdpowiedzUsuń
  25. Natalia Wybraniec Emilka jest bardzo radosnym dzieckiem Emotikon smile Najbardziej lubi sie przewracac z pleckow na brzuszek a tak gaworzy na caly dom hehe.Uwielbia bawic sie w papugowanie Emotikon grin czyli powtarza za mna kosiu kosiu lapki i proboje klaskac raczkami.A druga zabawa to jest ukrywanie sie pod kocykiem hihi.Emilcia czesto zakrywa specjalnie buzinke abym robila jej aaaa kuku! Emotikon smile Uwielbia bawic sie w ten sposob...Jak narazie to sa jej ulubione zabawy.

    Wpis przeniesiony z FB

    OdpowiedzUsuń
  26. Kamila Pawełkowska-Chaberek10 grudnia 2015 17:37

    "Jaś i miś Zdziś"

    Na kanapie siedzi mama a z nią Jasiu,
    Nieopodal misiu Zdzisiu,
    Kto zgadnie w co się bawią?
    Oczywista sprawa jest,
    Że zgadują kto kim jest…

    Mama mówi, hej Misiaku,
    A Jaś na to: mój Słodziaku!
    Kim jest słodziak? To jest Miś.
    A Jak miś to tylko Zdziś…

    Jasiek szuka Misia Zdzicha,
    Pod pieluchą i pod kocem
    Gdzie on jest u licha?,
    Patrzy, a tam mały klocek.

    Mama mówi: nie płacz synku!,
    Śmieszna sprawa, mój bursztynku.
    Tam jest klocek, misia nie ma,
    A to heca! Jakaś ściema.

    Więc szukajmy go raz jeszcze,
    Może poszedł na te deszcze,
    Choć pogoda dziś nietęga,
    Miś się znalazł, Jaś go sięga.

    Więc się wszyscy cieszą nadal,
    A to miś zrobił skandal!
    Jaś się cieszy, mama też
    Więc się misiu strzeż!

    autorzy: Jaś i mama ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam dwóch wspaniałych synków, starszy 3 lata, młodszy 5 miesięcy. Mata
    byłaby dla młodszego, więc opisze jak z nim się bawię/bawimy :-)

    5 miesięcy to wspaniały wiek niemowlaka, uwielbiam ten okres. Maluszek
    jest wtedy taki wesoły, ciągle się uśmiecha, gaworzy, łapie taki fajny kontakt
    z nami.


    A w co lubi się bawić?

    - Uwielbia zabawy leżąc ze mną łóżku na plecykach – bawimy się w
    „jedzie rowerek na spacer;” czyli ruszam jego nóżkami, tak jakby masując mu brzuszek,
    on się wtedy śmieję.

    - Kolejna jego ulubiona zabawa to obserwacja starszego brata – ja małego trzymam na kolanach w pozycji pół siedzącej, starszy się wygłupia, śpiewa, krzyczy, tańczy a mały normalnie śmieje się w
    głos kiedy na niego patrzy. W ogóle jeśli chodzi o starszego brata to mały
    zawsze na nim skupia najwięcej uwagi
    - przeciąganie pieluszki tetrowej po buzi – bardzo to lubi, zamyka wtedy oczy a otwiera buzie, jego mina przypomina taki błogi, zadowolony stan
    - mizianie małego nosem po brzuchu piersikach, po buzi – tak zwane łaskotanie – śmieje się wtedy w głos, jest zadowolony i radosny
    - leciutkie gryzienie małego w nóżki – ma wtedy taką zaskoczoną wesoła minę, otwarte oczy, buzię, jakby też mnie chciał tak "pogryźć" :-)
    - przyglądanie się swojemu odbiciu w lustrze – robi wtedy różne mine, takie raz zdziwienie, zaskoczenie, śmieje się do siebie i chciałby dotknąć tego drugiego w lustrze :-)
    - nachylanie się nad buzią małego i robienie różnych śmiesznych min, gadanie do niego – jak się blisko nachylam to otwiera szeroko buzię jakby chciał mnie ugryźć w nos
    - i chyba najbardziej ulubiona w śród dzieci – pierdzenie naszą buzią w brzuszek – robie to wtedy kiedy jest marudny, niespokojny, od razu mu przechodzi i na twarzy pojawia się uśmiech :-)
    - u taty mały uwielbia podnoszenie do góry (śmieje się wtedy w głos), ja nie mam tyle siły na podnoszenie :-)
    I u taty jak leżą razem na łóżku to podciąga się na jego brodzie :-) tate to troche boli, ale mały ma niesamowitą frajdę :-) tata stara się aby mały tylko lekko się podciągał i nie siadał, ale ćwiczyć może, szacun dla taty, ze tak sie poświęca :-)


    Pozdrawiam wszystkie mamuśki
    Aga Kępa

    OdpowiedzUsuń
  28. Co dzień wieczorem - nasz mały rozrabiaka,
    Wskakuje do wanny - cóż za zawadiaka!
    Pływa, chlapie i długo nurkuje,
    I nic a nic sie nie przejmuje!

    Lecz zaraz o najlepszej zabawie opowiem,
    Bo jest wyjątkowa - ja dobrze to wiem!

    Wrzucamy do wanny, tak przy kapieli..
    Kilka farb plakatowych - i nic sie nie pieni!
    Woda nagle jest kolorowa,
    A wszystko inne szybko sie chowa!

    Bierzemy pędzelki i malujemy...
    Kafelki.. i wannę - to co możemy!
    A potem upiększamy samych siebie..
    I czujemy sie jak w siódmym niebie!

    I wnet tak powstają dzieła wyjatkowe,
    Za kazdym razem inne - są odlotowe!
    To nasza zabawa ulubiona,
    Każdy przy niej ze śmiechu kona!


    Pozdrawiam ciepło,
    Irena Manikowska
    babcia 3 tygodniowej Nikoli i 3 letniego Bartusia

    OdpowiedzUsuń
  29. Mój półroczny syneczek najbardziej lubi zabawy podczas których jest na moich rękach: podrzucanie, robienie "samolotu", kręcenie się w kółko i wspólne przysiady. Do tego wszystkiego obowiązkowe słowa: "bzium!" lub "bzia bzia bzia" ;) A że waży już ponad 8 kilo taka mata bardzo by się nam przydała, bo zwyczajnie czasami nie daję już rady :) Mój maluszek podporządkował mnie sobie szybciutko i często jak chcę go odłożyć do łóżeczka natychmiast na buzi pojawia się podkówka. W efekcie biorę go na ręce i kombinuję jak go zabawić i przy okazji troszkę odpocząć. Jest to trudne, bo on doskonale wie czego chce :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Przemek Xavier12 grudnia 2015 00:14

    Fabian choć ma latek cztery,
    nie w głowie mu są dziś rowery.
    Lubi robić prace plastyczne,
    to dla mnie ważne - logiczne.
    Jest kreatywny w każdej zabawie,
    na wszystkie tematy ma swoje zdanie.
    Z kanapek tworzy wspaniałe postacie,
    te zdolności z pewnością ma po tacie.
    Z serka, rzodkiewki i kilku jajek,
    robi potworki z ulubionych bajek.

    A gdy synek jest po śniadanku,
    ma pełno pomysłów już o poranku.
    Wychodzimy wtedy na spacer do lasu
    i zbieramy liście do jesiennego obrazu.
    Kasztany i żołędzie to materiał dobry,
    robi z niego wspaniałe bobry.
    Umie również zrobić z nich konie,
    które skaczą po kartce - nie po betonie.

    Jeśli chodzi o plastelinę kolorową,
    tworzy z niej zabawę odlotową.
    Sporządza posiłki dla swoich pluszaków,
    w poszukiwaniu oryginalnych smaków.
    Gesslerowa byłaby dumna z niego,
    żadna rewolucja nie potrzebna do tego.
    Robi dania klasy światowej,
    to początki epoki kulinarnej - nowej.

    Kredkami za to świat koloruje,
    zawsze mnie to cieszy i bardzo raduje.
    Lubię, gdy na kartce coś mi zmaluje,
    od razu lepiej wtedy się czuję.
    Jego prace są równe dziełom Picassa,
    to chyba jego życiowa pasja.

    A gdy miks przyborów w ręce mu wpadnie,
    tworzy wszystko i wychodzi mu to ładnie.
    Kilka szmatek, farby i kleju
    i są takie prace, że ojeju.
    Zrobi ozdoby na okazję każdą,
    nawet na tą naprawdę ważną.

    Jestem naprawdę dumna ze swego syna,
    cieszy się tata, ciocia i cała rodzina.
    Chłopak jest zdolny i ma talent do tego,
    woli udzielać się plastycznie niż bawić się klockami lego.
    To jego ulubiona zabawa,
    może przy tym siedzieć do rana.
    Mam nadzieję, że jego talent się rozwinie,
    a w przyszłości słuch o nim nie zginie.

    OdpowiedzUsuń
  31. Jestem jeszcze taka malutka,ale gdy urosnę za kilka miesięcy to pomacham Wam moja śliczna różową rączką. A Wy będziecie nachylać się nade mną i wzdychać,achy i ochy!Siedzę sobie w brzuszku Mamusi,ale nie myślcie że mi się tu nudzi.Mam tu masę fajnych zabaw. Najpierw pomacham sobie nóżkami,a co tu machac kop kop z Mamusią pogram w piłkę.No mamo nie śpij,ja chcę graaaać. Kop,kop,kop! A potem pomacham rączkami i hop siup zrobię gwiazdę, dwa fikołki i oćwicze karate. A potem zrobię sobie huśtawkę z pępowiny i polulam się nieco.A może będzie lepsza jako skakanka i ho siup. A na koniec spojżę na ten Wasz świat ,mam taka małą dziurke w pępuszku u Mamy,i będę Was podglądac jak ubieracie choinkę i biegacie za prezentami. A może się lepiej prześpie....

    OdpowiedzUsuń
  32. karolina woźniak16 grudnia 2015 19:21

    Jestem jeszcze taka malutka,ale gdy urosnę za kilka miesięcy to pomacham Wam moja śliczna różową rączką. A Wy będziecie nachylać się nade mną i wzdychać,achy i ochy!Siedzę sobie w brzuszku Mamusi,ale nie myślcie że mi się tu nudzi.Mam tu masę fajnych zabaw. Najpierw pomacham sobie nóżkami,a co tu machac kop kop z Mamusią pogram w piłkę.No mamo nie śpij,ja chcę graaaać. Kop,kop,kop! A potem pomacham rączkami i hop siup zrobię gwiazdę, dwa fikołki i oćwicze karate. A potem zrobię sobie huśtawkę z pępowiny i polulam się nieco.A może będzie lepsza jako skakanka i ho siup. A na koniec spojżę na ten Wasz świat ,mam taka małą dziurke w pępuszku u Mamy,i będę Was podglądac jak ubieracie choinkę i biegacie za prezentami. A może się lepiej prześpie....

    OdpowiedzUsuń
  33. My, co prawda nie mamy jeszcze ulubionej zabawy, - takiej realnej z naszym maleństwem, ponieważ jest nadal u mnie w brzuszku... Ale jeśli chodzi o takie brzuszkowe szaleństwa z naszym maluszkiem, to tatuś i niunio/a uwielbia, kiedy tata całuje brzuszek w jednym wybranym miejscu (tam, gdzie przypuszcza, że jest nasza malutka pociecha), a nasz skarb, robi tatusiowi psikusa i kopie go, tylko raz w miejscu, gdzie był całus. Po czym szybko ucieka, zmieniając miejsce, tak, że gdy tatuś chce pogłaskać miejsce słodkiego kopniaczka, to maluszek już daje o sobie znać w zupełnie innym miejscu. Wszystko, to bardzo zabawnie wygląda... Kolejnymi naszymi wygłupami, a raczej psotami małej istotki, są kopniaczki, przy śpiewie tatusia, a z kolei, kiedy (mamusia) ja śpiewam lub coś nucę, dzidzia jest bardzo spokojna Następną, ulubioną zabawą naszego nienarodzonego maluszka, myślę, że jest robienie ciągłych fikołków, gimnastykowanie się, przeciąganie, ziewanie i fundowanie mamusi słodkich kopniaczków oraz wypychanie mamie brzuszka, przez co przybiera on czasami śmieszny, a zarazem dziwny kształt.
    Koniecznie muszę wspomnieć o zabawie w chowanego - pod tytułem "gdzie jestem i kim jestem", gdyż nasz bobas uwielbia się chować na każdym badaniu USG, tym samym skrywając, czy jest dziewczynką, czy chłopczykiem.
    Super by było, gdyby taką cudowną matę-Wesołą Farmę przyniósł nam mikołaj pod choinkę, ponieważ jest ona nasza wymarzoną matą dla naszej dzidzi.
    Wiem, też, że stałaby się ona dla mojego maluszka ukochanym miejscem do zabawy, słodkiego leżenia-odpoczywania, oczywiście zaraz po mamusiowych rączkach i brzuszku. Zaś nam, młodym rodzicom ta wspaniała mata, dała by chwilę odpoczynku. A co najważniejsze zachęcałaby nasze maleństwo do chwytania przywieszek, wodzenia wzrokiem, gaworzenia i do podnoszenia główki bez protestów związanych z leżeniem na brzuszku (słyszałam, że maleństwa za tym nie przepadają).

    OdpowiedzUsuń
  34. Agnieszka Nojszewska16 grudnia 2015 21:55

    Pola ma dopiero 4,5 miesiąca. Na razie nie w głowie jej zabawy gruchawkami czy pluszakami. Owszem, jak dostanie misia , królisia czy gruchawkę to pcha je do buzi, czasami nawet podniesie gruchawkę do góry.
    Ale to nie są jej ulubione zabawy. Pola ma dwie ulubione zabawy. Pierwsza z nich to zjadanie własnej rączki :) Z dnia na dzień robi postępy ! Najpierw wkładała nieporadnie po paluszku, potem po kilka, teraz już wpycha całą rękę. Mlaszcze przy tym niemiłosiernie, cmoka, ślini się. A gdy jeszcze próbuje coś "powiedzieć" jest już zupełnie komicznie. Druga jej ulubiona zabawa to zabawa w sen. Zabawa do której chętnie wciąga wszystkich, zwłaszcza mamusię i tatusia. Najchętniej bawi się w nią od 8 do 20, w porywach do 21 ;) Jak na dzieci w jej wieku przystało Pola powinna spać w ciągu dnia. Ale po cóż tracić kontakt z mamusią, po co oddzielać się od ukochanego cycusia skoro wszystko można mieć na raz! Polka, mała bystrzacha wymyśliła więc nową zabawę. Gdy już się wybawimy, wyprzytualamy, wycałujemy i nakarmimy tak że pijana mlekiem omdlewa mi w ramionach przychodzi czas na zasypianie. Patrzy mi się w oczy, czasem poguga, żeby mamusia jej pośpiewała albo porecytowała. No i mamusia lula Polusię, kołysze w ramionach, głaszcze po główce. Gdy wydaje się że mała śpi już snem kamiennym i gdy tylko pomyślę o odłożeniu jej do wózka albo na łóżko następuje nagłe przebudzenie. Czasem zdążę o tym pomyśleć, patrzę na Polke a ona wpatruje się we mnie szeroko otwartymi oczami, w których nie widać nawet grama snu. No i zaczyna się uśmiechać :) A ja nieszczęsna cóż mam począć, odwzajemniam uśmiech, całuję zadarty nosek i lulamy się dalej. Nie ważne że czasem żołądek przewraca mi się do góry nogami z głodu, że mieszkanie wymaga gruntownego sprzątania. Pola chce się bawić, no więc się bawimy :) Skutek tego taki że dzień mija nam niepostrzeżenie a Polducha w ramionach mamusi urządza sobie kilka krótkich 5-10 min. drzemek i jest wypoczęta i zrelaksowana, gorzej z mamusią :) Pocieszam się tylko że coraz chętniej obserwuje wszystko wokół, mam więc nadzieję że przynajmniej w ciągu dnia zabawy w sen uda nam się zamienić na inne, bardziej rozwijające zajęcia :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Nasz córcia ma dopiero 2.5mc. I zabawy są jeszcze dla niej jie do końca zrozumiałe. Ale da się zauważyć skupienie uwagi gdy się jej śpiewa i rusza palcem;-). Po lubiła tez zabawę w idzie rak nieborak ;-) i na uszczelnienia będzie znak laskotam ja pod broda i się uśmiecha. Lubi też pomamlac swoje rączki a dokładnie kciuk. Cmoka przy tym i się uslini. Ale jej chyba "ulubiona" zabawa jest rozmowa z lampa:-D. Leży patrzy w stronę lampy - niekoniecznie świecące i guga sobie do niej :-)

    OdpowiedzUsuń
  36. Agnieszka Wrzos17 grudnia 2015 12:29

    „Nasza ulubiona zabawa”

    Ulubiona zabawa, to ważna sprawa,

    Patryk i Kubuś to wiedzą, chętnie
    Wam opowiedzą,

    o swoich ulubionych, zabawach
    wymyślonych,

    przez mamę wyjaśnianych, przez dzieci
    uwielbianych.

    A że jest ich kilka, przeczytaj, toż
    to chwilka.

    Kubuś o nich opowie, literkami w
    cudzysłowie:

    „L” bo latamy, w oparciu o ręce
    mamy,

    „U” gdy klocki układamy, to zawsze
    rozmawiamy,

    „B” bo biegamy szybko, a tata
    krzyczy „stój moja rybko”,

    „I” czasem jak dogania, nie
    szczędzi łaskotania,

    „M” maluje pędzlem, gdy dzidziuś
    bawi się frędzlem,

    „Y” się schowało, czyżby już
    kąpać się chciało?

    „R” stoi dumnie, bo krzyczeć chce
    szumnie,

    „Y” się tak skrada, jak stuka
    zamykana szuflada,

    „S” to spacery i opalanie cery,

    „O” bo bajki oglądamy, na laptopie
    mamy,

    „W” gdy wąchać kwiatki chcemy,
    zapachy poznajemy,

    „A...” tak Patryk jeść krzyczy i
    to się mamy tyczy,

    „Ć” mówi tata, gdy usypia mi
    brata”

    Czy już może wiecie, powiedzieć
    głośno chcecie,

    co najbardziej lubimy, z tym nie boimy
    się zimy,

    Tak!!! My lubimy rysować, pisać i
    malować,

    Kredkami, flamastrami i innymi takimi
    pisakami :)

    KOMENTARZ DO WIERSZA:

    Już z tydzień czasu głowię się nad
    tym postem. W końcu udało się go napisać. Jestem mamą 2
    najprzystojniejszych chłopaków:) jeden ma 2,5 to Kubuś, a drugi
    kilka miesięcy- to Patryś. Dziś wraz z Kubusiem, opisując jego
    ulubioną zabawę walczymy o matę dla Patryczka:)

    Wszystkie wymienione w wierszu zabawy i
    zajęcia są naszymi ulubionymi, ale spośród całej tej masy
    wspaniałych zajęć na świecie, naszą naj naj naj … jest
    rysowanie.

    Mój Kubuś nie potrafi jeszcze dobrze
    trzymać długopisu, chwyta więc go i obejmuje całą dłonią i
    wtedy zaczyna rysować. Marze po kartce, a ja zachwycam się tymi
    jego „dziełami sztuki” które dla dorosłych, obcych ludzi
    byłyby zwykłymi bochomazami, kleksami czy czymś takim. Ale dla nas
    jest to przepiękny rysunek. Każde cudeńko mojego synka jest dla
    mnie dziełem sztuki. Kubus rysuje wszystkim co wpadnie mu w ręce,
    czy to jest flamaster, kredka, długopis, kreda … i po wszystkim :
    kartki, tablica, znikopisowa tablica, czasem po oknach i ścianach
    (ale mam nadzieje że już udało mi się wytłumaczyć mu że to nie
    jest żadna kartka ani dobry materiał na rysowanie). Zazwyczaj jest
    to więc kartka papieru :) po skończonej pracy dyskutujemy sobie,
    np. ja pytam „co to”, a mój synek odpowiada „tatoj”(czyli
    traktor). I dalej pytam „gdzie są światła?”, a on mi pokazuje
    i tłumaczy po kolei gdzie co jest, gdzie koła, śruby, ijo ijo itd.
    Uwielbiam wtedy na niego patrzeć, jest taki poważny i taki skupiony
    i z takim prawdziwym przejęciem mi to wszystko opowiada często
    dodając po każdym zdaniu te swoje charakterystyczne „wieeesz?”
    Słodziak mały:) Jak przystało na prawdziwego artystę, tłumaczy
    wszystko w artystyczny sposób hehe

    Często bywa też tak, że Kubuś
    wskakuje mi na kolana i to ja rysuję dla niego. Oczywiście wtedy
    jakość prac jak się domyślacie jest o wiele „gorsza”, nie
    taka artystyczna jak wtedy gdy rysuje mój syn. Ale potrafi on
    docenić wysiłek mamy i z trudem, ale zawsze odgaduje co mama mu
    narysowała. Kubuś niezmiernie mi pomaga, mówiąc gdzie co mam
    rysować i gdzie umieszczać poszczególne elementy, np. gdzie koło,
    gdzie światło, a gdzie ijo ijo (to w naszym języku taki sygnał
    świetlny, tzw. kogut, syrena). Często też Kubuś udoskonala moje
    rysunki swoimi artystycznymi bochomazami:) Ja jako mama mam ułatwione
    zadanie, całość naszych prac ma wspólną tematykę – pojazdy.
    Więc tak w kółko rysujemy sobie w naszym języku mówiąc:

    tatoja – traktor

    kopkę – koparkę

    tija – tira

    widlaka – widlaka

    kombaja – kombajn

    polota – samolot

    ijo ijo – to często policja lub
    straż pożarna, czasem karetka

    kłada – quada

    motoja – motor

    obusa – autobus

    … i wszystkie te pojazdy mają zawsze
    mieć „ciepe” czyli przyczepę. U nas nawet polot ma ciepe.
    Uwielbiam język mojego synka i bawić się z nim :)

    Do zabawy zapraszamy ciocię Paulinę
    Wrzos, Monikę Puszkarską, Patrycję Puszkarską, Anię Miącz.

    OdpowiedzUsuń
  37. Mój synek (3 msce) jeszcze nie potrafi sam się bawić. Ale najbardziej lubi patrzeć i być w pobliżu bawiącej się siostry (2 l.).
    Najbardziej lubi jak Lena siada koło niego i wkłada mu w rączki grzechotki, albo jak jeździ po nim samochodzikami. Na początku zabranialam jej to robić bo bałam się, że może zrobić mu krzywdę. Ale jak widzę jak delikatnie to robi i ile radości sprawia Szymonowi, nie mam nic przeciwko. Jego ciało jest dla niej autostradą z przeszkodami, a kieszonki garażami ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Joanna Stróżyk17 grudnia 2015 18:20

    Moje dziecko uwielbia zakładać kalosze i biec bawić się
    w błocie albo w kałuży- przecież to najlepsza i najatrakcyjniejsza zabawa na
    świecie. Ryzyko zabrudzenia się nie stanowi dla mojej Izy żadnej przeszkody, przelewanie,
    pluskanie, chlapanie to dopiero zabawa. Robienie kotletów, czy zupy z
    błota sprawia jej tyle radości i frajdy, zabawa zawsze jest przednia. Pozwalam dziecku czasami na odrobinę szaleństwa, bo zdaję sobie
    sprawę że tego typu aktywności mają dobry wpływ na jego rozwój. Potwierdzam
    regułę, że brudne dzieci to szczęśliwe i zadowolone dzieci.
    Nagroda w konkursie wspaniała, już niedługo zostanę ponownie mamą, więc mata edukacyjna "Wesoła Farma", byłaby wspaniałym prezentem dla naszego maleństwa. :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Moje dziecko najbardziej lubi się bawić w ... turlanie, lustereczko i "łapki" . Na czym to polega ? Rozkładamy na naszym łóżku kołdrę . Siedzimy wraz z żoną i starszymi dziećmi dookoła naszego maleństwa do ma 2 miesiące . Jako że nie posiadamy żadnej maty do zabawy to musimy sobie tak radzić (czasem przywiązujemy sznurek od klamki do łóżeczka , akurat sznurek rozbrzmiewa nad środkiem łóżka i wieszamy na nim zabawki dla maleństwa , to trochę nie wygodne ale musimy sobie radzić ). No i jak już maleństwo tak leży to bawię się z nim w "lustereczko" . Maluszek jest niesamowicie zafascynowany swoim odbiciem, wodzi wzrokiem za lustereczkiem które ja przesuwam w różne strony . Jego bezwładny uśmiech ? Mimochodem sprawia że i ja się uśmiecham .... Zabawę tą poleciła nam lekarka (bo podobno wzmacnia mięśnie szyi itp) a dla nas stała się ulubioną zabawą . Najlepsza jej wersja ? Gdy chucham na lustereczko które w tym czasie paruje , ja wtedy rysuje palcem różne figury a maluszek patrzy z zaciekawieniem (nie wiem czy rozumie co się dzieje, pewnie nie, ale fascynuje go to niezwykle bardzo) .


    Kolejną zabawą jest turlanie po łóżku. Tu niestety bywa niebezpiecznie . Musimy bardzo pilnować bo maluszek jest SZYBKI jak błyskawica i w ciągu kilku chwil potrafi znaleźć się na drugim końcu łóżka . Gdybyśmy mieli matę ? Problem by znikł, bo bez obawy rozłożylibyśmy ją nawet na podłodze i maluszek miałbym zabawę jak tralala .




    I najlepsze ... zabawa w łapki !


    Ulubioną zabawą maluszka i starszych dzieci,
    to jest zabawa w chowanie twarzy pod rączkami !
    Polega to na tym że wszyscy chowają się koło łóżka,
    a potem wychodzą z łapkami do maluszka !
    Odkrywają twarze a maluszek szaleje z radości,
    potem dzieci znów się chowają, wyskakują i tak wkoło !
    Śmieją się a wręcz chichrają ! Maluszek ? Gaworzy jakby chciał
    ale jakby nie mógł powiedzieć ... niesamowite !
    Nieraz i my włączamy się do zabawy, a nie raz sie tylko przyglądamy.
    Widok? Bezcenny !




    Nie ukrywam, że ta mata gdyby pojawiła się właśnie w naszym domu to dałaby nam wiele radości . Piękne kolory, zwierzątka ...to coś co kocha nasze maleństwo . Uwielbia gdy jeździmy z nim na wieś do rodziców , gdzie nieraz głaszcze barany i krówki , lubi także bawić się z psinką . Ta mata to okazja do lepszego rozwoju. Nie będę ukrywał, że bardzo bym ją chciał. Nie dla siebie ! A dla mojego dziecka które nie ma swojego "miejsca " . Nie miałem jeszcze do czynienia z matą z funkcją kojca .Czy to działa ? Chciałbym się przekonać . Firma Canpol Babies jest mi znana , jednak to produkt który mnie zaintrygował . Cóż ... słowami mojego dziecka " agu gu gaga " proszę o Tą matę, byśmy mieli większą okazję do zabawy, a maluszek do rozwoju ! Pozdrawiam Tomasz, wwiissnia@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  40. Moja Karolinka (8 miesięcy) uwielbia zabawę piłeczkami, które sam dla niej wykonałem (dumny!)...no dobra, z małą pomocą żony, ale i tak się starałem :) Zrobiliśmy takich piłeczek aż siedem - we wszystkich kolorach, tak by córcia powoli zaczynała je kojarzyć. Wnętrze piłeczek napełniłem: grochem, kaszą i ryżem, tak, aby każda miała inną strukturę i inaczej dało się ją 'gnieść'. Piłeczki mają wielkość około 4 cm średnicy, przy czym każda z nich ma dodatkowo wszyty sznureczek, by łatwiej można było się nimi bawić.
    Od pewnego czasu Karolinka znalazła swój własny pomysł na zabawę owymi piłeczkami. Jaki ? Otóż...jak leży w łóżeczku to obrzuca się nimi po brzuszku, a następnie zamaszystym ruchem zrzuca je wszystkie patrząc, która dalej poleci (nieraz to je muszę zbierać z podłogi, ileż to dziecko ma siły :)). Kiedy siedzi na kocyku ogląda je z każdej strony, gniotąc na wszystkie sposoby. Nie obywa się również bez "wywiercania dziur " w środeczku paluszkiem, tak żeby piłeczka nabiła się na paluszek i jak najdłużej się na nim utrzymała, bez wylądowania na ziemi. Podrzuca nimi, turla i przekłada pod nóżkami - swoją drogą to świetna zabawa ruchowa :) Nieraz przykłada sobie do uszu, by usłyszeć jakie piłeczka wydaje dźwięki (zauważyła już, że nie wszystkie mają taki sam 'odgłos'), a czasem wkłada sobie sznureczek od piłeczki do buźki i pełzając na czworakach udaje pieska aportującego swoją zdobycz.
    Również my z żoną staramy się znaleźć zabawy z wykorzystaniem tych piłeczek: rzucanie do celu (pudełka na zabawki, miseczki, itp.), turlanie przez cały kocyk, układanie piłeczki na mojej głowie tak by nie spadła...
    Rzecz jasna, każdy członek rodziny musi razem z Karolinką bawić się piłeczkami - ona chętnie się nimi dzieli! Zarówno dla mnie, dla żony jak i dla Karolinki jest to świetna zabawa, która dostarcza nie lada radości, a mi jako ojcu daje poczucie, że wpływa korzystnie na rozwój mojej córci. A tak nawiasem mówiąc zabawa piłeczkami to nie tylko ulubiona zabawa Karolinki, ale także i moja :D

    OdpowiedzUsuń
  41. Justyna Potomska17 grudnia 2015 23:37

    Moja córeczka Izunia ma 20 miesięcy i obecnie uwielbia zabawę z użyciem aparatu cyfrowego.

    Jest to zabawa na spostrzegawczość, a polega na tym, że robimy zdjęcia aparatem cyfrowym różnym przedmiotom, meblom i zabawkom znajdującym się w domu. Następnie pokazuję te zdjęcia Izie i pytam „gdzie to jest”?

    Iza biega po całym domu, szukając rzeczy ze zdjęć, a kiedy je odnajduje radości nie ma końca.

    Kiedy pogoda pozwala, naszą zabawę przenosimy na podwórko, tam pstrykamy fotki i poszukujemy sfotografowanych przedmiotów.

    Osobiście uważam, że jest to świetna zabawa edukacyjna dla mojej córy, gdyż ćwiczy ona jej pamięć i spostrzegawczość, a poza tym dziecko jest cały czas w ruchu.

    Zabawa rozwija także orientację przestrzenną, uwagę, inteligencję, wolę działania, zdolność dedukcji oraz procesy poznawcze. Uczy cierpliwości, dociekliwości, wytrwałości oraz koncentracji. A przy tym wywołuje wiele radości i baaardzo podoba się Izie:)

    Ps. Blog Matka Mężatka oraz fundatora nagrody Canpol Babies na FB lubię jako Justyna Potomska.

    OdpowiedzUsuń
  42. Ulubiona zabawa mojego synka: SAMOLOCIK! Jak my uwielbiamy się w to bawić :) Leżąc na kocyku plecami do ziemi (pozycja jak do robienia brzuszków) kładę sobie Kacperka na nogi i trzymam go z wszystkich sił by nie upadł i...startujemy! Rozpoczyna się nasza podróż samolotem po najpiękniejszych bajkowych krainach. Przy każdym ruchu nóg: w górę, dół, prawo czy lewo opowiadam inną historię relacjonując przebieg całej trasy jaką wykonujemy. Latamy nad polanami, gdzie widać Wesołą Farmę, stumilowym lasem, gdzie mieszka Kubuś Puchatek, zamkiem, z którego macha do nas księżniczka i górami, za którymi mieszkają krasnoludki :) Uśmiechamy się do wszystkich obdarowując każdego czułym spojrzeniem z iskierką radości w oczach. W podniebnym locie mijamy mewy, helikoptery, samoloty, a czasem wpadamy w strefę turbulencji :) Uwielbiamy się w to bawić, bo ta zabawa nie tylko raduje Kacperka, ale także mi jako mamie pozwala nieco rozruszać ciało!
    Pozdrawiam, Monika, moniaaa777@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  43. W tej sprawie głos zabierze nasz główny inspektor ds. radosnej zabawy - 6 miesięczna Gabrysia: "Dzień dobry! Mam na imię Gabrysia i chcę Wam opowiedzieć o mojej ulubionej zabawie. Gdy moja kochana mamusia nosi mnie na rękach zawsze chętnie zaglądamy do lustra wiszącego na ścianie. Uwielbiam te chwile, gdy robi swoje śmieszne miny, a ja bacznie obserwuję ją w odbiciu. Ale jakie było moje zdziwienie, gdy pewnego dnia leżałam sobie w najlepsze na brzuszku, a mama położyła przede mną lustro, w którym zobaczyłam... jedna, dwie, trzy... aż trzy Gabrysie! Co jest grane? Moja mina na początku nie wróżyła chęci współpracy aż z trzema bobasami na raz. Lecz gdy zobaczyłam, że każda z nich patrzy na mnie uważnie, postanowiłam uśmiechnąć się do nich. A one oddały mi uśmiech! Teraz nie wyobrażam sobie dnia bez towarzystwa moich koleżanek, a ja codziennie odkrywam nowe miny i powoli zaczynam sama przesuwać się w kierunku moich koleżanek! Aaa... jeszcze jedno :) Mama lubi już dawno oba profile fb jako Monika Munzberger :)"

    OdpowiedzUsuń
  44. Mam na imię Hanna, mam kilka miesięcy i opowiem Wam o mojej ulubionej zabawie. Moi rodzice w ciągu dnia i wieczorem biorą mnie na
    kolana i sięgają po takie małe kwadraciki choć niektóre są też i
    duże. Patrzę na nich a oni ruszają przy tym ustami, mówią głośniej
    a raz ciszej, robią miny i śmieją się. I wiecie co chyba nazywa się
    to czytaniem książek bo gdy nadchodzi ta chwila słyszę ten zwrot
    przy tej czynności. I powiem Wam jest to bardzo fajne i magiczne -
    gdy otwieram sama twarda stronę widzę duże kolorowe obrazki, gdy
    nacisnę guzik słyszę dźwięk, gdy otworzę okienko coś za nim jest.
    Ale mnie to ciekawi, mam aż rumieńce z zachwytu i nie mogę doczekać
    się dalszych stron. Każda książeczka jest inna - jedna twarda, inna
    miękka puszysta, inna plastikowa i mogę ją zabrać do wanny podczas
    mycia. Ale mam wtedy frajdę. Gdy podziwiam obrazki i dotykam
    różnych książek, słyszę zwroty to dla mnie takie nowe, nieznane.
    Choć po jakimś czasie powtarzają się i mogę wtedy przewidzieć co
    będzie na następnej stronie. Gdy słucham nazwy kojarzę ją z
    obrazkiem i gdy zapytają mnie gdzie jest kotek, słonko czy kwiatek
    to bez problemu pokarzę. Gdy napotkamy podczas czytania obrazek,
    który lubię okazuję to niech wszyscy wiedzą ze podoba mi się ta
    książeczka. A jakie fajne te książeczki - gdy wezmę je do buzi,
    potrząsnę, postukam. Odkrywam to czego nie widziałam i nie znałam.
    Ale ogromne emocje - muszę wyrazić to i pomachać rączkami z radości
    czy popiskiwać.Zaprzyjaźniam się z książeczkami, poznaję dzięki nim
    przedmioty, sytuacje, odgłosy bo podczas czytania i pokazywania
    obrazków rodzice przedstawiają kotka, pieska, krówkę, kogucika ..
    ale to zabawne a jak zobaczę takie zwierzątko na spacerze pokarzę
    rodzicom że i ja potrafię naśladować ich głosy. Przyznam się Wam
    jeszcze że jedną książeczkę doskonale pamiętam, mama czytała mi ją
    codziennie jak byłam jeszcze w brzuszku i gdy przeczytała mi ją po
    narodzinach odrazu ją znałam, wiedziałam w którym momencie mama
    zmieni ton głosu, będzie naśladowała kogoś innego, gdzie zacznie
    czytać ciszej a gdzie krzyknie. Niesamowita moc. Czytanie jest
    wyjątkowe - to chwila skupienia i bliskości z rodzicami, mogę
    wtulić się w ich ramiona i robić to co uwielbiam. Słyszałam nawet ,
    że rodzice mówili, że czytanie pozwala rozwijać wyobraźnię i
    kształtują osobowość - ciekawa jestem jak będę wyglądała jak ta
    księżniczka z książeczki. Mówili też że czytanie wywiera ogromny
    wpływ na mowę - zatem po przeczytaniu tylu książeczek zacznę mówić
    wcześnie i dużo. Wyrosnę zatem na mądrą dziewczynkę.

    OdpowiedzUsuń
  45. Agnieszka Wrzos16 stycznia 2016 19:11

    Gorące podziękowania dla bloga Matka Mężatka (który polecam wszystkim swoim znajomym) i Canpol babies. Udany początek macierzyństwa za zorganizowanie takiego wspaniałego konkursu oraz za nagrodę. Oto zdjęcie moich małych zwycięzców wraz z nagrodą. Jeszcze raz dziękujemy za wspaniałą matę (od początku spodobała się wszystkim domownikom, gwarantujemy że zostanie należycie wykorzystana co zresztą widać na zdjęciu), pozdrawiamy wszystkie mamy, które wzięły udział w tym konkursie razem z nami i polecamy wszystkim, którzy nie wzięli w nim udziału :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Cieszymy się niezmiernie, że nagroda już dotarła.

    OdpowiedzUsuń